Villa Love
//
Brygida + Adrian
Villa Love. Miejsce, które znam na pamięć — ale ten ślub był inny niż wszystkie.
Wrócić do Villa Love to dla mnie zawsze ogromna przyjemność. Byłem tam już wiele razy — fotografując, spacerując po jej ogrodach, a nawet… biorąc ślub. To miejsce jest mi wyjątkowo bliskie i z roku na rok widzę, jak Villa dba o każdy szczegół i rozwija się z klasą. Ale ślub Brygidy i Adriana? Tego jeszcze nie przeżyłem.
Przygotowania odbyły się w apartamentach Villi, w otoczeniu naturalnego światła i ciepłych emocji. Było lekko, intymnie, elegancko. Ich first look w ogrodzie — w tej zielonej, cichej przestrzeni — to był jeden z tych momentów, w których trudno oderwać się od aparatu.
Na ślub jechali czerwonym kabrioletem Triumph, który idealnie wpasował się w klimat całego dnia — z klasą, z nutką retro, z oddechem wakacji. Adrian w białej marynarce wyglądał jak z włoskiego filmu, a Brygida w swojej zwiewnej, delikatnej sukni — jak ucieleśnienie letniej elegancji.
Ceremonia odbyła się w malowniczym kościółku w Brodach, zaledwie kilka minut od sali — kameralnie, autentycznie, z ogromnym wzruszeniem.
A potem… Villa rozbłysła w pełni. Detale tego dnia były dopracowane w najdrobniejszych szczegółach — od dekoracji, przez florystykę od Bello Matrimonio, aż po światło, które tego dnia wyjątkowo grało z moim fleszem. Tańce pod gołym niebem, śmiech, czułość, dzikość i spokój w jednym. Fotografowałem niemal non stop, korzystając z każdej szansy, by uchwycić te emocje.
Zrobiliśmy też krótką sesję w zakamarkach Villi — miejscach, które znam już prawie na pamięć, ale które za każdym razem pokazują się z innej strony, zależnie od światła, pory roku i… miłości, która je wypełnia.
To był ślub z duszą. Villa Love znowu pokazała klasę, a Brygida i Adrian stworzyli historię, którą będę pamiętał naprawdę długo.
miejsce: Villa Love
kwiaty: Bello Matrimonio
DJ: Krzysztof Paruch
Jeśli spodobają Ci się moje zdjęcia zapytaj o termin i zobacz moje inne realizacje z Oranżerii lub z Dworzyszcze Wola.



