ANIA + MAREK // ślub we Włoszech

ślub we Włoszech

//

Ania+Marek

Długo marzył mi się ślub we Włoszech i w końcu mogę Was zaprosić do obejrzenia zdjęć z polskiego ślubu w Toskanii, który fotografowałem wspólnie z Elą w czerwcu. Nasza 4-osobowa ekipa składała się z wedding plannera – Justyny, makijażystki Gosi i małego auta, ktore potrafi przecisnąć sie przez najwęższe włoskie uliczki.

Na miejsce przyjechaliśmy odpowiednio kilka dni wcześniej. Chcieliśmy poznać włoskie miasteczko, gdzie odbędzie się ślub, przygotować i zamówić dekoracje oraz dokładnie zaplanować sesję ślubną, tak aby jak najlepiej pokazać klimat słonecznej Toskanii. Dzień przed ślubem we Włoszech spotkaliśmy się z parą młodą, po to żeby kolejnego dnia kojarzyli już swoich fotografów i nie stresowali się momentem zapoznania. Ania i Marek twierdzili od samego początku, że źle czuja się przed obiektywem aparatu, więc mieliśmy przed sobą wyzwanie, aby poczuli się przy nas swobodnie. Mam nadzieję, że patrząc na fotografie z reportażu oraz sesji widać, że cel został osiągnięty 🙂

Dzień ślubu rozpoczął się rodzinnym śniadaniem z widokiem na winnicę, a przygotowania ruszyły, kiedy świeżo parzona kawa nie zdążyła jeszcze wystygnąć (dość szybko została zastąpiona schłodzonym prosecco). Wszystkie elementy włoskiej układanki naturalnie do siebie pasowały, bez sztywnych scenariuszy i pozowanych uśmiechów. Zdjęcia rozpoczęliśmy od sfotografowania dodatków oraz samej willi, która przepięknie prezentowała się w promieniach czerwcowego słońca. Goście oraz sama para młoda byli tego dnia radośni oraz roześmiani i takich wlasnie chcieliśmy ich przedstawić na fotografiach. Pozytywna atmosfera udzielała się wszystkim – możemy szczerze przyznać, że czasami zapominaliśmy ze jesteśmy w pracy.

ślub we włoszech ślub we włoszech ślub we Włoszech ślub we Włoszech

Zaraz po przygotowaniach wyruszyliśmy do kościółka położonego w malowniczym, toskańskim miasteczku. U progu czekał polski proboszcz z niezwykłą, włoską charyzmą, która zneutralizowała jakiekolwiek przejawy stresu. Anię do ołtarza poprowadził tata, co uruchomiło łzy wzruszenia zastąpione później łzami szczęścia, kiedy Młodzi wychodzili z kościoła wprost na falę rzucanych w ich stronę kwiatów oraz polskich jednogroszówek na szczęście.

Ślub Ani i Marka nie miał być typową uroczystością, którą zamyka tradycyjne „i żyli długo i szczęśliwie”. W dniu ślubu miała królować bliskość, szczęście i radość. Tak bardzo po włosku – toskańskie wakacje z najbliższą rodziną, w trakcie których para młoda złoży sobie przysięgę. Mało popularna okolica, którą wybrali na złożenie przysięgi, z XIX-wieczną willą położoną w sąsiedztwie winnicy pozwoliła zrealizować ich marzenia. W samym miasteczku nie było żadnych turystów, tylko lokalni mieszkańcy – typowi otwarci i gadatliwi Włosi, którzy z angielskiego nie znają nawet słowa „Hello”. Ma to swój niesamowity urok, ale jednocześnie bez znajomosci języka włoskiego lub wedding plannera bardzo ciężko byłoby tam taki slub zorganizować. Zapraszam Was do obejrzenia dalszej części reportażu oraz sesji.

ślub we Włoszech slub we włoszech

Muszę przyznać, że nie sądziłem, iż ślub we Włoszech może być tak wspaniałą przygodą! Wieczory przed ślubem spędzaliśmy wspólnie z ekipą na zapoznawaniu się, piciu prosecco i smakowaniu lokalnej kuchni. Ciężko stwierdzić czy była to bardziej niesamowita przygoda, czy praca…

Organizacja ślubu: Justyna Zegarlicka Weddings
Makijaż: Mstar Make up Małgorzata Starościak 
Suknia: Justin Alexander
Męskie dodatki: Lavard
Garnitur: Hugo Boss

Jeśli zastanawiacie się nad organizacją takiego ślubu to koniecznie skontaktujcie się z Justyną, dla której ślub we Włoszech nie będzie stanowił najmniejszego problemu. Wedding planner będzie Wam niezbędny, jeśli chcecie uniknąć stresu i załatwiania miliona rzeczy z Włochami, którzy mówią jedynie po Włosku 🙂
Fanów włoskich klimatów zapraszam również do obejrzenia materiału z sesji w Rzymie.

A my czekamy teraz na kolejny ślub we Włoszech!
CIAO