Folwark Ruchenka // MARTYNA + OLEK

Folwark Ruchenka

//

MARTYNA + OLEK

Wszyscy mówią, że moda zawsze powraca i ciężko się z tym nie zgodzić. Dwa lata temu wróciła moda na wesele w stodole i niekwestionowanym wzorem, który wszyscy naśladują jest Folwark Ruchenka w miejscowości Ruchna, niedaleko Warszawy. Oto jak właściciele piszą o tym miejscu: „Folwark Ruchenka to rodzinna posiadłość. Stodoła, jak i całe zabudowania zostały wzniesione przez pradziadków obecnych gospodarzy […]. Jest to oryginalna nazwa folwarku, który przed wojną funkcjonował w tej okolicy […] a na posiadłości odnajdziecie wiele maszyn i narzędzi po pradziadkach, które stanowią naturalną wystawę.”

Ta wyjątkowa stodoła przyciąga naprawdę wspaniałych ludzi, czego przykładem jest właśnie Martyna i Olek – zawsze uśmiechnięta para podróżników. Zdecydowali się oni na Folwark Ruchenkę nie tylko ze względu na jej niepodważalny urok. Okazuje się, że ta lokalizacja jest miejscem skąd pochodzą dziadkowie Martyny – genialny zbieg okoliczności!

Było to moje drugie wesele w Ruchence, tym razem pracowaliśmy w duecie z Elą. Za pierwszym razem nie miałem szczęścia do pogody, ponieważ cały dzień padał deszcz, a drewniany parkiet na zewnątrz pozostał niewykorzystany (za wyjątkiem paru śmiałków, którym ulewa była niestraszna). Niestety i tym razem zaczęło się od deszczu, a nawet od groźnej burzy. Na szczęście po burzy wyszło słońce i zostało z nami do końca – cały teren wysechł w mgnieniu oka i wesele było uratowane.

Martyna i Olek przygotowywali się na miejscu, oszczędzając sobie czas na zbędne przejazdy. Folwark posiada dodatkowe zadaszone i przeszklone przestrzenie, które idealnie nadają się do zrobienia reportażu z przygotowań. Między przygotowaniami, z wsparciem rodziny i przyjaciół tworzyły się jednocześnie weselne dekoracje. Nie zabrakło przez to odrobiny stresu, ponieważ na ślub wyjechaliśmy odrobinę spóźnieni… ale było warto, ponieważ udało się na koniec zrobić kilka wzruszających ujęć z first look’a. Wspólne (lecz „osobne”) przygotowania, gdzie na koniec można wykonać plenerowe zdjęcia z momentu, gdzie pan młody pierwszy raz widzi pannę młoda są zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem. Reportaż ślubny jest wtedy bogatszy o dodatkowe fotografie, a oprócz przygotowań pary można wykonać kilka extra ujęć przygotowań sali. 

Folwark Ruchenka
Folwark Ruchenka

Kościół, gdzie odbyła się ceremonia był w Węgrowie, wiec na miejsce dotarliśmy szybko. Ciekawym rozwiązaniem na które zdecydowali się Martyna i Olek było wybranie dwóch świadkowych, a nie świadkowej i świadka. Dziewczyny spisały się świetnie (czy tylko my słyszeliśmy historie, że często świadkowie zapominają o swoich obowiązkach? :D), a para młoda czuła się komfortowo mając przy sobie dwie naprawdę najbliższe osoby.

Nowożeńcy na koniec byli obsypywani suszonymi płatkami kwiatków i chociaż bardzo mocno przyświecało nam słońce to zdjęcia wyszły czadowe. Suszone kwiaty sypane „z ręki” przez duża liczbę gości dają zdecydowanie najlepszy efekt jeśli chodzi o wszystkie rodzaje confetti z którymi się spotkaliśmy. 

Po powrocie, Folwark Ruchenka przywitał nas lampką prosecco i dobrą nutą od DJ Dreep’a, który będzie grał również na naszym ślubie (to chyba najlepsza reklama jaką możemy mu zrobić).

Klimat wesela w stodole jest nie do podrobienia, każdy kto chociaż raz był na takim weselu będzie wiedział o czym pisze. Chodzi przede wszystkim o względy wizualne i tutaj bardzo ważną rolę odgrywa oświetlenie używane przez DJ’a lub zespół. Stodoła oświetlona pięknym, miękkim żółtym światłem wygląda nieziemsko. Gdyby ten sam reportaż tworzony był przy staromodnych generatorach kolorowego światła, które niestety ciągle są używane przez sporą część zespołów i DJ’ów, klimat tego miejsca byłby zupełnie inny, a zdjęcia nie do poznania (oczywiście na niekorzyść). Martyna i Olek jednak wiedzieli co robią wybierając na swój ślub profesjonalnego DJ’a, który posiada retro lampy i sprzęt totalnie wpisujący się w klimat barn wedding. Goście bawili się przednio, a od informatorów wiemy, że świetna zabawa trwała do białego rana!